Patron naszej parafii...                            str. 2 1550 -1568 Według relacji św. Stanisława - kiedy był bardzo chory, a nie  mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał  wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka  dobrej śmierci, nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów  Wiatyk. Również w tej chorobie zjawiła się Świętemu Matka  Boża, od której doznał cudownego uleczenia.   Zaraz po uzdrowieniu postanowił wstąpić do jezuitów.  Niestety ojciec Stanisława nie wyraził zgody - Stanisław  zdobywa się na heroiczny czyn, organizuje ucieczkę do  Augsburga, aby tam wstąpić do zakonu jezuitów. W ucieczce  pomaga mu jezuita Franciszek - Antoni, dał Stanisławowi list  polecający go do prowincjała Piotra. Jego podróż do Augsburga,  a potem do Dylingi, obrosła wieloma legendami. Faktem jest  jednak, że spowiednik przyszłego świętego zeznał, iż jego  penitent zwierzył mu się, iż w drodze otrzymał Komunię św.  z rąk anioła, gdyż nie mógł jej przyjąć w kościele protestanckim.   W Augsburgu nie zastał prowincjała, udał się więc do Dylingi  w trasę ok. 650 km. Trafił na moment krytyczny, bo właśnie  dwaj zakonnicy z Polski rzucili habit i przeszli na  protestantyzm. W takiej sytuacji o przyjęciu Polaka nie było  mowy, ale po długiej dyskusji Stanisław został przyjęty na  pomocnika do kuchni. Po kilku tygodniach doceniono jego  pokorę, pracowitość i pobożność i skierowano wraz z dwoma  innymi kandydatami do Rzymu.   dzieciństwo droga do zakonu choroba kult